Smaki WIELKANOCY

Nieodłącznym elementem każdych świąt są potrawy, które spożywamy, żeby uczcić dane wydarzenie. Okres Świąt Wielkiej Nocy przywołuje u mnie całą gamę smaków i aromatów, których chyba już nie jestem w stanie powtórzyć.



Pamiętam z dzieciństwa, jak w rodzinnych stronach kobiety przygotowywały ciasta na Wielkanoc (blachy z jabłecznikiem i sernikiem krakowskim na cieście drożdżowo-kruchym, strucle z makiem oraz baby z rodzynkami) i mięsa (cały indyk, cielęcina z kością naszpikowana słoniną). Następnie mężczyźni zawozili wiktuały wózkiem do piekarni, gdzie Państwo Czarneccy (właściciele z dziada pradziada tej małej mazowieckiej piekarni) je wypiekali. W Wielki Czwartek mięsa, a w Wielki Piątek, gdy piec był chłodniejszy - ciasta. Inni mieszkańcy też zwozili swoje ciasta i mięsa. Och! Gdyby tak teraz wrócić do tego zwyczaju. Taki outsourcing piekarniczy... Podobno świadczyli tą usługę za niewielką opłatą, bo i tak piec był nagrzany do wypieku chlebów na czas świąteczny.


Jak podrosłam, zwyczaj zanikł, piekarniczy przybytek zamknęli, a w ich miejsce powstały dwie większe piekarnie spółdzielcze. Przygodą była wtedy wycieczka późnym wieczorem z ciotecznym rodzeństwem do takiej piekarni po jeszcze ciepłą, świeżo wypieczoną bułkę.


Od zawsze eksperymentowałam w kuchni, lubiłam poznawać nowe smaki, tworzyć ciekawe potrawy. Natomiast od kiedy jestem żoną i mamą, naturalnie wychodzi mi tworzenie swego rodzaju tradycji. Powtarzam co jakiś czas te same potrawy, piekę na urodziny mój dopracowany tort, rokrocznie zanoszę na święta zarówno do swoich, jak i męża rodziców pasztet z soczewicy i sernik na spodzie z owsianych ciasteczek. Robię to świadomie, bo chcę, żeby kiedyś nasze dzieci powiedziały na przykład: “Chodzą za mną mamy pierogi z ciecierzycą i orzechami włoskimi!” albo "Święta kojarzą mi się z mamy sernikiem."


Zachęcam, żebyście przyjrzały się swoim potrawom, które Wam najlepiej wychodzą i najbardziej smakują Waszym bliskim. Gdy już z tej przeogromnej bazy dań wyłoni się ta Wasza malutka książeczka kulinarna, to bądźcie konsekwentne i trzymajcie się jej, ewentualnie zmieniając składniki na te zdrowsze dla organizmu.


A poniżej parę moich sprawdzonych przepisów, które może staną się także Waszą tradycją.



Chleb powszedni


Wieczorem wymieszaj mąkę, sól, cukier, wodę i drożdże do wyrośnięcia przez noc w misce. Rano wyjmij, żeby 1-2 godziny ciasto podrosło na papierze, a potem upiecz. Świeży chleb do sałatki ze szpinakiem i kawałkami łososia na śniadanie. Pycha!


SKŁADNIKI:


- 400 g mąki orkiszowej drobno mielonej (może być również pszenna chlebowa lub tortowa)

- 1 łyżeczka soli

- 1 łyżeczka cukru

- 15 g świeżych drożdży

- 300 g chłodnej wody

- mąka do obsypania chleba


INSTRUKCJA:


1. Weź dużą miskę. Wsyp do niej mąkę, sól cukier. Wszystko dokładnie wymieszaj. Najlepiej zrób to wieczorem, żeby ciasto rosło przez noc.


2. Oddzielnie, do mniejszej miski, wlej wodę i wymieszaj z drożdżami.


3. Przelej mokre składniki do suchych i połącz szybko łyżką (ok. 30 sekund).


4. Przykryj folią spożywczą i odstaw na 12-14 godzin.


5. Po tym czasie przełóż ciasto na papier do pieczenia, oprósz mąką i przykryj drugim kawałkiem papieru do pieczenia. Zostaw na 1-2 godziny do wyrośnięcia.


6. Nagrzej piekarnik do 230-240 stopni C z blachą umieszczoną na dole piekarnika i z formą, w której będziesz piec chleb. Forma ma być gorąca, gdy będziesz wkładać ciasto. Najlepsza forma to ceramiczna lub szklana z przykrywką. Jeśli nie masz przykrywki to możesz przykryć folią aluminiową po włożeniu ciasta. Metalowe formy także się sprawdzą.


7. Włóż ciasto do nagrzanej formy razem z kawałkiem papieru do pieczenia (tym, na którym leżało), przykryj przykrywką lub folią aluminiową i piecz 30 minut.


8. Po 30 minutach zdejmij przykrywkę/folię i piecz jeszcze ok. 20 minut.


9. Wyjmij z pieca. Przełóż na kratkę i niech stygnie 1 godzinę. Wiem, że kusi, żeby zjeść szybciej, ale albo się poparzysz, albo posklejasz. Przyjemności takiej nie będzie, jak po odczekaniu 1 godziny.



Babka topiona


Przepis pochodzi z książki autorki bloga White Plate. Robiąc kiedyś swoją pierwszą babkę z książki "Receptury klasztorne", chodziłam na palcach, żeby ciasto z 12 żółtek urosło. Wyszło pyszne, ale bardzo dużo było przy nim pracy. Ten poniższy przepis na babkę, chociaż wykorzystujemy do niego niekonwencjonalnie ściereczkę i garnek z zimną wodą, robi się wyjątkowo łatwo i dość szybko.


Warto użyć jajek "0" lub "1" oraz masła 82% tłuszczu, żeby mieć gwarancję wyśmienitego smaku.


Dodatkowe narzędzia:

- duży garnek z zimną wodą

- duża czysta ścierka kuchenna

- forma na babkę o pojemności 1,2 - 1,5 litra


SKŁADNIK: (temp. pokojowa)


Ciasto:

- 20 g świeżych drożdży

- 6 żółtek

- 100 g cukru

- 240 ml ciepłego mleka

- 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego

- 480 g mąki pszennej lub drobno mielonej orkiszowej

- skórka starta z połówki cytryny

- 120 g stopionego i ostudzonego masła (plus trochę do wysmarowania formy i ściereczki)

- 120 g rodzynek (jeśli lubicie)

- bułka tarta do obsypania formy


Polewa i posypka:

- 1 szklanka cukru pudru

- 1/4 szklanki soku z pomarańczy

- "zdrapki" skórki pomarańczowej


INSTRUKCJA:


1. Zaczyn: Utrzyj drożdże z 1 łyżeczką cukru. Dodaj 1/2 łyżki mąki, zalej 2 łyżkami mleka, wymieszaj. Odstaw do wyrośnięcia na 15 minut.


*Jeśli chcesz dodać rodzynki to zalej je wrzątkiem, żeby zmiękły i odcedź.


2. Utrzyj żółtka z cukrem na białą puszystą masę.


3. W dużej misie wymieszaj mąkę i skórkę z cytryny.


4. Do suchych składników wlej zaczyn, mleko, ekstrakt, ubite żółtka, stopione masło.


5. Zagnieć ciasto ręcznie lub mikserem na elastyczną jednolitą kulę.


6. Dużą ścierkę z jednej strony natrzyj masłem i połóż na niej wyrobione ciasto. Zwiń rogi ścierki, tak żeby powstał luźny tobołek.


7. Do dużego garnka wlej zimną wodę (tak do połowy). Zanurz w niej tobołek z ciastem i przykryj przykrywką. Odstaw na 1,5 - 2 godziny, aż tobołek wypłynie.


8. Formę do babki natrzyj wewnątrz masłem i obsyp bułką tartą.


9. Ciasto wyjmij z tobołka. Wyciśnij rękami powietrze. Dodaj wedle uznania rodzynki. Włóż do formy i odstaw na 1 godzinę do wyrośnięcia, przykryte świeżą ściereczką.


10. Nagrzej piekarnik do 180 stopni C i piecz 45 - 50 minut, do suchego patyczka.


11. Wyjmij z piekarnika na 20 minut, a następnie przewróć i wyjmij z formy do całkowitego wystudzenia.


12. Wsyp cukier puder do miseczki i dodawaj stopniowo po łyżeczce soku z pomarańczy, aż konsystencja będzie elastyczno-gęsta, ale wystarczająco lejąca się, żeby spływała powoli po cieście.


13. Polej ostygnietą babkę lukrem.


14. Posyp wysuszoną skórką z pomarańczy. Zostaw na 1 godzinę, żeby lukier ładnie zastygł.



Pasztet z zielonej soczewicy


Smakuje jak mięsny, tylko jest lekki i orzeźwiający. Przeszedł pozytywnie test wielu różnych podniebień. Smak - PIERWSZA KLASA!

Od koleżanki, której przez miesiąc gotowałam zdrowe obiadki, dostałam taki SMS: "Aguś!! Ten pasztet jest wspaniały!;-) Serio, dla mnie to najlepsze co wyszło spod Twoich rąk;-)". Druga koleżanka napisała: "Super, naprawdę bardzo smaczny! Zgodnie oceniłyśmy z mamą;-)".


Najczęściej go jem rozsmarowany na kromce chleba z plastrami ogórków kiszonych lub z chrzanem. Przepis pochodzi z książki autorki bloga Jadłonomia. Odrobinę zmodyfikowałam, ponieważ dla bezglutenowców nie daję sosu sojowego (posiada w sobie mąkę pszenną) oraz po kilku próbach stwierdziłam, że wystarczy mniejsza ilość oleju.


SKŁADNIKI:


- 2 szklanki ugotowanej i schłodzonej zielonej soczewicy

- 1 szklanka ugotowanej na sypko schłodzonej kaszy jaglanej

- 2 cebule - pokrojone w kostkę i uduszone na 3 łyżkach oleju z 2 liśćmi laurowymi + 2 goździkami + 2 ziarnami ziela angielskiego

- 3/4 łyżeczki majeranku

- 1/2 łyżeczki cząbru

- 1/4 łyżeczki lubczyku

- 80 ml oleju (ok. 1/3 szklanki)

- 1 płaska łyżeczka soli himalajskiej - lub wg uznania

- 1/4 łyżeczki pieprzu - lub wg uznania

- (po zblendowaniu całej masy) 4 łyżki suszonej żurawiny


Dodatki:

- 1 mała keksówka - ok. 20 cm długości (mniej więcej taka jak te jednorazowe aluminiowe do pasztetów)

- papier do pieczenia

- blender kielichowy lub ręczny


INSTRUKCJA: (Nagrzej piekarnik do 180 stopni C)


1. Wrzuć do kielicha blendera soczewicę, kaszę jaglaną, olej, uduszoną cebulę (odłóż liście, ziele i goździki: przydadzą się do dekoracji pasztetu).


2. Dosyp majeranek, cząber, lubczyk, sól i pieprz.


3. Dokładnie wszystko zmiksuj na jednolitą masę. Jeśli kasza jest sypka, a soczewica po ugotowaniu schłodzona i miękka, to składniki powinny się łatwo zmiksować.


4. Spróbuj, czy odpowiada Ci smak masy.


5. Jeśli tak, dodaj żurawinę i już nie blenduj.


6. Keksówkę wyłóż papierem do pieczenia i przelej masę.


7. Udekoruj 2 listkami laurowymi i wstaw do piekarnika na 45 minut.


8. Pod koniec nastaw grillowanie od góry na 5 minut (mniej więcej, w zależności od piekarnika), żeby zrumienić pasztet od góry.


9. Wyjmij z piekarnika i ostudź w keksówce. Ostudzone wstaw do całkowitego schłodzenia w lodówce.


Możesz nim smarować kromki chleba, dodawać do obiadu jako porcja "mięsa", jeść pokruszony w sałatce lub inaczej, jak wymyślisz.



Smacznego!


0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Dolina Łez

  • Czarny Facebook Ikona
  • Czarny YouTube Ikona